{"id":509,"date":"2022-08-13T20:06:00","date_gmt":"2022-08-13T20:06:00","guid":{"rendered":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/?p=509"},"modified":"2023-05-21T20:20:40","modified_gmt":"2023-05-21T20:20:40","slug":"perseidy-na-lubomirze","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/?p=509","title":{"rendered":"Perseidy na Lubomirze"},"content":{"rendered":"\n<p>By\u0142am dzieckiem, kiedy po raz pierwszy spotka\u0142am si\u0119 ze zdaniem w j\u0119zyku \u0142aci\u0144skim: \u201ePer aspera ad astra\u201d. I wcale nie dlatego, \u017ce moim rodzicom odbi\u0142o i na si\u0142\u0119 wypychali mnie na r\u00f3\u017cne dodatkowe zaj\u0119cia, by szlifowa\u0107 m\u00f3j pseudogeniusz. Na moje szcz\u0119\u015bcie mia\u0142am normalnych rodzic\u00f3w i my wszyscy byli\u015bmy normalni (w miar\u0119). Pewnego dnia, na naszej ulicy, u starszych dziewczyn i ch\u0142opak\u00f3w zobaczy\u0142am komiks \u201eTytus, Romek i A\u2019Tomek\u201d. Starsi nie rozmawiali ze smarkaczami \u2013 by\u0142a to taka niepisana regu\u0142a i ka\u017cdy zna\u0142 swoje miejsce. Czasami tolerowali nasz\u0105 obecno\u015b\u0107 i \u0142askawie pozwalali nam si\u0119 gapi\u0107 i pods\u0142uchiwa\u0107, o czym rozmawiaj\u0105. Zazwyczaj jednak nas przeganiali. Nie mia\u0142am poj\u0119cia, co to jest komiks, ani tym bardziej Tytus, Romek i A\u2019Tomek. I nie pami\u0119tam, w jaki spos\u00f3b uda\u0142o mi si\u0119 go zdoby\u0107. Nie by\u0142y to zwyczajne czasy takie \u017ce, gdy cz\u0142owiek chcia\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119, to j\u0105 po prostu kupowa\u0142, albo szed\u0142 do biblioteki i wypo\u017cycza\u0142. To by\u0142y czasy, kiedy niczego nie by\u0142o i wszystko si\u0119 za\u0142atwia\u0142o. Nie mam poj\u0119cia, na czym ten fenomen polega\u0142, ale jako\u015b to dzia\u0142a\u0142o. Przeczyta\u0142am, bo imponowa\u0142o mi, \u017ce starsze ch\u0142opaki i dziewczyny to czyta\u0142y. Tam wpad\u0142am na to \u0142aci\u0144skie zdanie. Po co 7-8 letniemu dziecku \u0142aci\u0144ska sentencja? A po to, \u017ceby wry\u0142o si\u0119 w pami\u0119\u0107 i \u017ceby od czasu do czasu przez reszt\u0119 \u017cycia materializowa\u0142o si\u0119 w r\u00f3\u017cnych sytuacjach. St\u0105d wiem, \u017ce dzieci s\u0105 m\u0105dre, s\u0105 lud\u017ami z normalnymi m\u00f3zgami, jedynie kr\u00f3cej st\u0105paj\u0105 po ziemi. Jestem przeciwnikiem wyr\u0119czania dzieci, organizowania im czasu, uczenia si\u0119 za nich, usuwania przeszk\u00f3d spod n\u00f3g i og\u00f3lnego og\u0142upiania, kt\u00f3re uprawia zar\u00f3wno polska szko\u0142a, jak i rodzice. Nie wiem, co jest gorsze. Nie o tym jednak mia\u0142am pisa\u0107. To w\u0142a\u015bnie zdanie, odgrzebane przez m\u00f3zg z przesz\u0142o\u015bci, sprawi\u0142o, \u017ce gdy na fejsbuku, jaki\u015b tydzie\u0144 temu, wpad\u0142am na wydarzenie \u201ePerseidy na Lubomirze\u201d, podzia\u0142a\u0142o to natychmiast na moj\u0105 wyobra\u017ani\u0119. I by\u0142 to wp\u0142yw z gatunku takich, kt\u00f3re odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do czego\u015b, co zapad\u0142o g\u0142\u0119boko.<\/p>\n\n\n\n<p>Znalaz\u0142y si\u0119 jeszcze dwie ch\u0119tne, Agnieszka z Krakowa i Asia z Rac\u0142awic, do tego, \u017ceby w pi\u0105tek wieczorem ruszy\u0107 na Lubomir. A wszystko po to, \u017ceby roz\u0142o\u017cy\u0107 karimaty, \u015bpiwory i le\u017ce\u0107 pod rozgwie\u017cd\u017conym niebem i spogl\u0105da\u0107 na spadaj\u0105ce Perseidy. R\u00f3j meteor\u00f3w, czyli po prostu kamulce gnaj\u0105ce przez galaktyk\u0119 \u2013 dlaczego tak niezwykle pobudzi\u0142y moj\u0105 wyobra\u017ani\u0119? Bo zjawisko po prostu pi\u0119kne? Bo gwiazdozbi\u00f3r Perseusza? Bo mit o Perseuszu i Andromedzie? To s\u0105 w\u0142a\u015bnie skutki uboczne czytania: trzy doros\u0142e kobiety, pakuj\u0105 si\u0119 i jad\u0105 spa\u0107 na ziemi w \u015brodku lasu. Wed\u0142ug prognoz mia\u0142 spa\u015b\u0107 deszcz o drugiej w nocy, deszcz nie Perseid\u00f3w, jak zachwalano w Internetach, ale zwyczajny, mokry, niepo\u017c\u0105dany. <\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Podej\u015bcie na Lubomir z Prze\u0142\u0119czy Jaworzyce, jest kr\u00f3tkie i \u0142atwe. Nie stanowi problemu, \u017ceby pod\u0105\u017ca\u0107 beskidzk\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 w ca\u0142kowitych ciemno\u015bciach. Jednak\u017ce ca\u0142kowitych ciemno\u015bci nie by\u0142o, cho\u0107 chmurzyska ju\u017c zaczyna\u0142y przewala\u0107 si\u0119 ponad drzewami. Towarzyszy\u0142 nam ksi\u0119\u017cyc w pe\u0142ni, od czasu do czasu spogl\u0105daj\u0105c na nas i promienistymi palcami rozgarniaj\u0105c g\u0119stwin\u0119 li\u015bci. Kr\u0119ci\u0142 te\u017c z politowaniem g\u0142ow\u0105, bo ju\u017c musia\u0142 wiedzie\u0107 co\u015b na temat wychwalanego deszczu spadaj\u0105cych gwiazd tego wieczoru. Sz\u0142y\u015bmy w ciszy, w odst\u0119pach oko\u0142o dwudziestometrowych. Agnieszka z przodu, potem ja, potem Asia. Ja, dop\u00f3ki mog\u0119, chodz\u0119 bez \u015bwiat\u0142a. I to jest \u015bwietne, \u017ce ka\u017cda z nas, znajduje co\u015b dla siebie. Nie wchodzimy sobie w drog\u0119. Od czasu do czasu zatrzymujemy si\u0119, zamieniamy kilka s\u0142\u00f3w i ruszamy dalej. Na szczycie znajduje si\u0119 spora polana, stoliki i \u0142awki oraz budynek obserwatorium. Nie mo\u017cna do niego wej\u015b\u0107, ale jest. Tej nocy, by\u0142 jeszcze kto\u015b pod namiotem i pali\u0142o si\u0119 ognisko. Podnosimy g\u0142owy. Widzimy jednolity sufit z g\u0119sto utkanych chmur. Nie tylko nie ma szans na Perseidy, ale nawet ksi\u0119\u017cyc si\u0119 schowa\u0142. \u015amiejemy si\u0119 z siebie i dowcipkujemy, jak to niezwykle nam si\u0119 wyprawa na spadaj\u0105ce gwiazdy uda\u0142a. Oczywi\u015bcie trzeba b\u0119dzie wymy\u015bli\u0107 inny spos\u00f3b, \u017ceby \u017cyczenia si\u0119 spe\u0142ni\u0142y. Zreszt\u0105. Jak jest zbyt \u0142atwo, to si\u0119 nie ceni. Per aspera ad astra. Wyci\u0105gamy z plecak\u00f3w r\u00f3\u017cne smako\u0142yki i raczymy si\u0119 nimi przy \u015bwietle latarki, w otoczeniu g\u0119stwiny chaszczy, z kt\u00f3rych pr\u00f3buj\u0119 co\u015b wywo\u0142a\u0107 m\u00f3wi\u0105c: \u201eWiecie dziewczyny? A raz by\u0142 taki horror\u2026\u201d Nie wiem, dlaczego, ale kaza\u0142y mi si\u0119 zamkn\u0105\u0107. A ja tylko chcia\u0142am nawi\u0105za\u0107 do \u201eBlair Witch Project\u201d \u2013 przecie\u017c okoliczno\u015bci by\u0142y idealne ku temu\u2026 Mniej idealne natomiast by\u0142o pod\u0142o\u017ce. Trawa mokra, pomy\u015bla\u0142am, \u017ce \u0142adnie b\u0119dzie wsp\u00f3\u0142gra\u0142a z tym, jak nam z niebios lunie. K\u0142adziemy si\u0119 pod grub\u0105 pierzyn\u0105 z chmur i zasypiamy szybko. Agnieszce \u015bni\u0105 si\u0119 biegaj\u0105ce wok\u00f3\u0142 nas konie. Ja budz\u0119 si\u0119 tylko dwa razy, ko\u0142o drugiej, \u017ceby stwierdzi\u0107, \u017ce jeszcze jasno si\u0119 nie robi i \u017ce jeszcze nie pada i drugi raz ko\u0142o czwartej stwierdzaj\u0105c, \u017ce nie pada nadal, ale \u017ce pierwsze zwiastuny jasno\u015bci si\u0119 pojawiaj\u0105 w taki niezwyk\u0142y spos\u00f3b, troch\u0119 jakby znik\u0105d, bo nie wida\u0107 ich \u017ar\u00f3d\u0142a, a troch\u0119 zewsz\u0105d.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zla\u0142o nas. Po prostu nie. Rano Lubomir zes\u0142a\u0142 nam mistyczne mg\u0142y na \u015bniadanie. W znakomitych nastrojach, gdy ju\u017c nasze cia\u0142a odzyska\u0142y sw\u00f3j zwyczajny kszta\u0142t po nocy sp\u0119dzonej na ziemi, zasiad\u0142y\u015bmy do \u015bniadanka. Nagle Agnieszka wykrzykuje pytanie: \u201eGdzie s\u0105 moje sery???\u201d. Spogl\u0105damy na st\u00f3\u0142, na miejsce, w kt\u00f3rym je zostawi\u0142y\u015bmy \u2013 nie ma. W pierwszej chwili zupe\u0142nie si\u0119 tym nie przej\u0119\u0142am. Pomy\u015bla\u0142am, \u017ce je spakowa\u0142a i \u017ce zaraz je znajdzie. M\u00f3wi\u0119 jej, \u017ce pewnie te konie z tego jej snu pocz\u0119stowa\u0142y si\u0119 camembertem z chili i niebieskim brie. Bez przekonania sprawdzi\u0142a plecak, ca\u0142y czas m\u00f3wi\u0105c, \u017ce zostawi\u0142a na stole. Jemy \u015bniadanie, ale nie daje nam spokoju, nie tyle, co si\u0119 z serami sta\u0142o, tylko, co tu ko\u0142o nas \u0142azi\u0142o. Agnieszka nie daje za wygran\u0105 i szuka ser\u00f3w w okolicy. Szybko znajduje papier z brie p\u00f3\u0142 metra od sto\u0142u, w chaszczach. Ewidentnie koneser wola\u0142 brie, bo po chwili wpadamy na resztki camemberta na \u015bcie\u017cce. Snujemy wiele hipotez parskaj\u0105c \u015bmiechem co chwil\u0119. Pakujemy si\u0119 i schodzimy. Nachodzi nas refleksja, \u017ce w ciemno\u015bciach nie by\u0142o wida\u0107, tych wszystkich podej\u015b\u0107 i w sumie, sz\u0142o si\u0119 prawie jak po p\u0142askim. W nocy jest mniej pod g\u00f3r\u0119. Wsiadamy do samochodu, zaczyna pada\u0107. Dzi\u0119kujemy Lubomirowi, \u017ce pozwoli\u0142 nam nie zmokn\u0105\u0107. Zaczynamy powr\u00f3t. Agnieszce nagle strzela do g\u0142owy, \u017ceby zobaczy\u0107 jeszcze po drodze Diabelski Kamie\u0144 na Styrku. Oczywi\u015bcie sk\u0142adamy mu wizyt\u0119, dzi\u0119kuj\u0105c przy tym gpsowi, \u017ce nas poprowadzi\u0142 malowniczymi wertepami do niego. Skoro by\u0142 Diabelski Kamie\u0144, to koniecznie musia\u0142y\u015bmy zobaczy\u0107 tak\u017ce zamek w Dobczycach, kt\u00f3ry te\u017c jakim\u015b dziwnym trafem pojawi\u0142 si\u0119 na naszej drodze.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypraw\u0119 ko\u0144czymy na wsp\u00f3lnej kawie na\u2026 Orlenie. Jedyny lokal czynny w okolicy. Siedzimy na czerwonych kanapach, piejmy kaw\u0119 i wspominamy wcze\u015bniejsze wyprawy i planujemy nast\u0119pne. Bardzo udany wypad. Tej nocy na Lubomirze by\u0142y tylko trzy gwiazdy. Do tego taki lans, \u017ce nie zrobi\u0142y\u015bmy sobie ani jednego zdj\u0119cia razem&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0142am dzieckiem, kiedy po raz pierwszy spotka\u0142am si\u0119 ze zdaniem w j\u0119zyku \u0142aci\u0144skim: \u201ePer aspera ad astra\u201d. I wcale nie dlatego, \u017ce moim rodzicom odbi\u0142o i na si\u0142\u0119 wypychali mnie na r\u00f3\u017cne dodatkowe zaj\u0119cia, by szlifowa\u0107 m\u00f3j pseudogeniusz. Na moje szcz\u0119\u015bcie mia\u0142am normalnych rodzic\u00f3w i my wszyscy byli\u015bmy normalni (w miar\u0119). Pewnego dnia, na naszej&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-509","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-zycie-gorskie"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/509","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=509"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/509\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":511,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/509\/revisions\/511"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=509"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=509"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=509"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}