{"id":830,"date":"2023-11-19T18:24:45","date_gmt":"2023-11-19T18:24:45","guid":{"rendered":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/?p=830"},"modified":"2023-11-19T18:56:38","modified_gmt":"2023-11-19T18:56:38","slug":"aniol-zly","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/?p=830","title":{"rendered":"Anio\u0142 Z\u0142y"},"content":{"rendered":"\n<p>Agnieszka m\u00f3wi: &#8222;Ma by\u0107 \u0142adna pogoda, mam wolny poniedzia\u0142ek, jedziemy w Tatry?&#8221; Jedziemy. Wyjazd w niedziel\u0119, powr\u00f3t w poniedzia\u0142ek. Autobus o 3:55 nad ranem, po to, \u017ceby wykorzysta\u0107 dzie\u0144 ca\u0142kowicie. Jest to dzie\u0144 zmiany czasu na zimowy. Nie potrafi\u0119 normalnie zasn\u0105\u0107, co chwil\u0119 si\u0119 budz\u0119 i sprawdzam ten zmieniaj\u0105cy si\u0119 czas. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce co\u015b \u017ale zrobi\u0119 i nie zd\u0105\u017c\u0119 na autobus. Na przystanku zjawiam si\u0119 do\u015b\u0107 wcze\u015bnie. Na rozk\u0142adzie widz\u0119 odjazd o 4:55\u2026 Nie mog\u0119 uwierzy\u0107, \u017ce mog\u0142abym przyj\u015b\u0107 o godzin\u0119 za wcze\u015bnie. Chc\u0119 sprawdzi\u0107 po raz kolejny godzin\u0119 odjazdu na bilecie. Bilet mam na kom\u00f3rce. Nie chce si\u0119 za\u0142adowa\u0107. Nie\u017ale si\u0119 zaczyna&#8230; Walcz\u0119 ponad 20 minut, a\u017c w ko\u0144cu otwiera si\u0119. Na bilecie widnieje godzina 3:55. Oddycham z ulg\u0105. Siedz\u0119 w tym Zabrzu, na jakiej\u015b \u0142awce w \u015brodku nocy i zastanawiam si\u0119, czy mi si\u0119 to \u015bni. Autobusu nie ma. Czas zmieniony mija tak samo, jak niezmieniony. W ko\u0144cu przyje\u017cd\u017ca. Sp\u00f3\u017aniony. Agnieszka dosiada si\u0119 w Krakowie. Wita nas pi\u0119kny poranek nad Tatrami oraz balony. Unosz\u0105 si\u0119 tu\u017c nad g\u00f3rami, co chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej, okaza\u0142o si\u0119 z\u0142udzeniem. Taka dobra wr\u00f3\u017cba na nowy dzie\u0144. <\/p>\n\n\n\n<p>Ruszamy Dolin\u0105 Ma\u0142ej \u0141\u0105ki. Chcemy wej\u015b\u0107 Kobylarzowym \u017blebem na Ma\u0142o\u0142\u0105czniak, potem na Krzesanic\u0119, Ciemniak i Dolin\u0105 Tomanow\u0105 dosta\u0107 si\u0119 do schroniska na Ma\u0142ej Polance Ornacza\u0144skiej. Taki jest plan, od samego rana sk\u0105pany w z\u0142ocistych promieniach s\u0142o\u0144ca. Z\u0142ote \u0142uski pob\u0142yskuj\u0105 pomi\u0119dzy li\u015b\u0107mi i wdzi\u0119cz\u0105 si\u0119 do zdj\u0119\u0107. \u015aniadanko z cudownymi widokami. Troszk\u0119 wieje, ale pogoda idealna. Idziemy w doskona\u0142ych humorach. Robimy zdj\u0119cie pi\u0119knie pod\u015bwietlonym ga\u0142\u0105zkom, co jest mo\u017cliwe tylko z pozycji le\u017c\u0105cej, to zn\u00f3w snujemy hipotezy odno\u015bnie s\u0142owa \u201ewantule\u201d i dochodzimy do wniosku, \u017ce mog\u0142aby to by\u0107 wdzi\u0119czna nazwa dla dziwnych stworze\u0144 wype\u0142zaj\u0105cych noc\u0105 w mijanym w\u0142a\u015bnie lesie. Wspominamy jeden nasz powr\u00f3t w\u0142a\u015bnie t\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105, po zmroku i w\u0142a\u015bnie tylko jakich\u015b mitycznych zwierzak\u00f3w nam wtedy brakowa\u0142o\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>W \u017clebie wieje do\u015b\u0107 mocno. Jak to w \u017clebie. Pogoda przepi\u0119kna, na niebie wyczarowuje b\u0142\u0119kity i puchat\u0105 biel. Ze ska\u0142 dostojnie schodzi kozica i nic sobie z nas wszystkich wchodz\u0105cych i schodz\u0105cych nie robi. Chwil\u0119 przystaje na szlaku, wyskubuje resztki traw, daje si\u0119 fotografowa\u0107, po czym zwyczajnie oddala si\u0119 zachwycaj\u0105c nas swoj\u0105 zwinno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Robimy sobie zdj\u0119cia tu\u017c przy wyj\u015bciu ze \u017clebu, mamy przy tym \u015bwietn\u0105 zabaw\u0119, bo ten wyjazd mia\u0142 by\u0107 naznaczony lekko\u015bci\u0105 i rado\u015bci\u0105. Nagle odzywa si\u0119 do nas starszy pan. Zadaje nam pytanie, czy my naprawd\u0119 o tej godzinie idziemy w g\u00f3r\u0119. Sprawdzamy czas. Jest oko\u0142o 13. Nie jest zbyt wcze\u015bnie, ale te\u017c nie jest zbyt p\u00f3\u017ano. Zmrok zapada oko\u0142o 17:30. Ze wzgl\u0119du na zaczepliwy ton, poirytowa\u0142am si\u0119. Pytanie niby mia\u0142o w sobie dobre intencje, bo nosi\u0142o znamiona zatroskania, jednak\u017ce forma i ton g\u0142osu temu zaprzecza\u0142. Odpowiedzia\u0142am do\u015b\u0107 niegrzecznie, \u017ce idziemy do g\u00f3ry, bo tak chcemy i nie jego sprawa, o jakiej porze. Kole\u015b mrukn\u0105\u0142, \u017ce potem takie helikopter wzywaj\u0105. Agnieszka odci\u0119\u0142a si\u0119, \u017ce przy takim wietrze helikopter nie lata. Starszy pan chcia\u0142 wiedzie\u0107, dok\u0105d idziemy, wi\u0119c odburkn\u0119\u0142am, \u017ce do Murowa\u0144ca. I ruszy\u0142y\u015bmy w kierunku Czerwonego Grzbietu. Nie by\u0142o nam mi\u0142o z tym, \u017ce by\u0142y\u015bmy niemi\u0142e. Stwierdzi\u0142y\u015bmy, \u017ce mo\u017ce si\u0119 na nas zemszcz\u0105 te aroganckie odpowiedzi, kt\u00f3re pop\u0142yn\u0119\u0142y w eter i ju\u017c na zawsze b\u0119d\u0105 w nim kr\u0105\u017cy\u0107. Zez\u0142o\u015bci\u0142o nas to, bo by\u0142y\u015bmy przygotowane na ka\u017cd\u0105 pogod\u0119, na ka\u017cd\u0105 por\u0119 roku, dnia i nocy. Jest jednak co\u015b w g\u00f3rach, co zawsze unosi si\u0119 nad naszymi g\u0142owami \u2013 RESPEKT i prawda jest taka, \u017ce nie da si\u0119 przygotowa\u0107 na wszystko. Tymczasem ukaza\u0142 nam si\u0119 Giewont, z tej swojej, bardzo nietypowej, perspektywy. Zatrzymujemy si\u0119 i robimy mu zdj\u0119cia. To nic, \u017ce mamy ju\u017c mn\u00f3stwo takich kadr\u00f3w z innych czas\u00f3w. To samo miejsce nigdy nie jest takie samo. Panta rhei. P\u0142yniemy wi\u0119c z rozko\u0142ysanymi trawami, pniemy si\u0119 poganiane chmurami. Po chwili zatrzymujemy si\u0119. Ci\u0119\u017cko dyszymy. Dziwne. Wej\u015bcie \u017clebem by\u0142o du\u017co bardziej strome i wymagaj\u0105ce, tu tylko \u015bcie\u017cka id\u0105ca grzbietem. Robimy par\u0119 krok\u00f3w i zn\u00f3w stoimy. Ruszamy. Stoimy. Licz\u0119: 10 krok\u00f3w i kolejny post\u00f3j. Patrz\u0119 na Agnieszk\u0119 i na szczyt Ma\u0142o\u0142\u0105czniaka. Nie przybli\u017ca si\u0119. My\u015bl\u0119 sobie, \u017ce co\u015b jest nie tak. Agnieszka patrzy na mnie. W ko\u0144cu m\u00f3wi: \u201eNie damy rady\u201d. Wiem, \u017ce tak jest, bo czuj\u0119 to, ale nie chc\u0119 tego zaakceptowa\u0107. Prawie si\u0119gam d\u0142oni\u0105 do szczytu, ocieram si\u0119 o b\u0142\u0119kit nieba i s\u0142oneczn\u0105 z\u0142ocisto\u015b\u0107 przetykan\u0105 sk\u0142\u0119bionymi mlecznymi woalami. M\u00f3wi\u0119: \u201ePodejd\u017amy jeszcze troch\u0119\u201d. Licz\u0119 kroki, ale myl\u0119 si\u0119. Rozpraszaj\u0105 mnie rozedrgane trawy. To ju\u017c nie jest taniec, jakie\u015b raczej nerwowe podrygi. Ju\u017c wiemy, co jest. Wiatr. Wieje prosto w nasze cia\u0142a. Z ka\u017cdym krokiem musimy prze\u0142amywa\u0107 jego op\u00f3r. To jest jak przeciskanie si\u0119 przez zag\u0119szczony wymiar. Wyci\u0105gamy map\u0119. Nie wygramy z prawami aerodynamiki, nie zrealizujemy naszego planu. Jedyne rozs\u0105dne rozwi\u0105zanie, to\u2026 wr\u00f3ci\u0107. Troch\u0119 si\u0119 wyk\u0142\u00f3cam z sob\u0105, bo schodzenie Kobylarzowym \u017blebem, to by\u0142o co\u015b, czego chcia\u0142am unikn\u0105\u0107, bo zdecydowanie lepiej nim podchodzi\u0107. Ma to by\u0107 moje trzecie awaryjne schodzenie t\u0105 drog\u0105. Wiatr jest znacznie silniejszy ni\u017c g\u0142osi\u0142y prognozy i wydaje si\u0119, \u017ce przybiera na sile. Skupiamy si\u0119 na zej\u015bciu. Posuwamy si\u0119 wolno. Nie jest \u0142atwo przy podmuchach zdolnych przewr\u00f3ci\u0107 cz\u0142owieka. Nagle zatrzymujemy si\u0119 i patrzymy na siebie. Ol\u015bni\u0142o nas. Starszy pan to nie by\u0142 \u017caden zniecierpliwiony starszy pan. To by\u0142 Anio\u0142. Nie jaki\u015b bielutki, pierzasty Anio\u0142ek, ale Anio\u0142 z\u0142y. Chcia\u0142 nas przestrzec przed tym wiatrem, ale swoj\u0105 trosk\u0119 ubra\u0142 w z\u0142e s\u0142owa. Tak w\u0142a\u015bnie dzia\u0142a Anio\u0142 z\u0142y. Schodzimy jeszcze bardziej ostro\u017cnie. Zajmuje nam to sporo czasu. Oddychamy z ulg\u0105, gdy wydostajemy si\u0119 ze \u017clebu. Pozostaje tylko \u015bcie\u017cka przez las, do Przys\u0142opu Mi\u0119tusiego, potem w d\u00f3\u0142 Dolin\u0105 Mi\u0119tusi\u0105 i zupe\u0142nie prosta droga dnem Doliny Ko\u015bcieliskiej do schroniska. Mo\u017cna by rzec, \u017ce bana\u0142 nad bana\u0142ami. Jednak\u017ce co\u015b si\u0119 dzieje. Opadam z si\u0142 i id\u0119 coraz wolnej. Nie rozumiem, o co chodzi. Nigdy si\u0119 tak s\u0142abo nie czu\u0142am. Droga straszliwie si\u0119 wyd\u0142u\u017ca. Sz\u0142y\u015bmy ni\u0105 zaledwie kilka godzin wcze\u015bniej, ale to by\u0142a zupe\u0142nie inna droga. Ta, kt\u00f3ra teraz przesuwa si\u0119 pod stopami, zdaje si\u0119 odsuwa\u0107 nas od polany na Przys\u0142opie. Pytam Agnieszk\u0119, czy mog\u0142aby sprawi\u0107, \u017ceby to ju\u017c by\u0142o za tym zakr\u0119tem. Agnieszka stwierdza, \u017ce ma czarodziejsk\u0105 moc i zapewnia mnie, \u017ce ju\u017c blisko. Pokazuje mi na mapie, \u017ce to ju\u017c taki ostatni kr\u00f3ciutki odcinek. Nie podobudowuje mnie to. Dok\u0142adnie tak samo robi\u0119, jak widz\u0119, \u017ce musz\u0119 podreperowa\u0107 czyje\u015b morale. Niestety dostrzegam Ko\u0144czyst\u0105 Turni\u0119 ponad lasem i dobrze wiem, ile jeszcze drogi zosta\u0142o. W ko\u0144cu Anio\u0142 Z\u0142y zdaje si\u0119 odpu\u015bci\u0107 i w dogasaj\u0105cym \u015bwietle dnia docieramy do Przys\u0142opu. K\u0142ad\u0119 si\u0119 na \u0142awce i m\u00f3wi\u0119 Agnieszce, \u017ce musz\u0119 zasn\u0105\u0107 na 15 minut. Nie \u015bpi\u0119, ale zapadam w pi\u0119tnastominutowy letarg.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapalamy czo\u0142\u00f3wki i ruszamy w d\u00f3\u0142. Droga si\u0119 nie przesuwa. Widz\u0119 jasny kr\u0105g o\u015bwietlony przez czo\u0142\u00f3wk\u0119, reszta pozostaje jednakowo\u017c czarna. Agnieszka idzie przede mn\u0105. Musi i\u015b\u0107, \u017ceby nada\u0107 nam tempo. Co chwil\u0119 sprawdza, czy id\u0119. Ja nie wiem, czy id\u0119. Tkwi\u0119 w tym anielsko-z\u0142ym kr\u0119gu i to raczej droga mnie mija. Dolina Ko\u015bcieliska. W ko\u0144cu. Ostatni etap. Nie odzywam si\u0119. Mijam nadal. Agnieszka od czasu do czasu co\u015b do mnie wykrzykuje, radosnym g\u0142osem, jakby nie zwa\u017caj\u0105c na to, w jakim jestem stanie. Jestem jej za to bardzo wdzi\u0119czna. To jak promie\u0144 s\u0142o\u0144ca wpadaj\u0105cy do tego czarnego \u015bwiata. Nie odzywam si\u0119. Nie mam si\u0142y. Chc\u0119, \u017ceby do mnie gada\u0142a. Nie m\u00f3wi\u0119 jej tego. Zatrzymujemy si\u0119 na chwil\u0119 przy \u0142awce. K\u0142ad\u0119 si\u0119. Mam nad g\u0142ow\u0105 niebo. Widz\u0119 gwiazdy i w\u0119druj\u0105ce chmury. K\u0105tem oka spostrzegam czarne skrzyd\u0142o Anio\u0142a Z\u0142ego. Idziemy zn\u00f3w. Logika mi podsuwa my\u015bl, \u017ce to nie mo\u017ce by\u0107 daleko, bo w Dolinie Ko\u015bcieliskiej nic nie jest daleko.<\/p>\n\n\n\n<p>Niby tak.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeste\u015bmy w drodze o wiele za d\u0142ugo. Mo\u017ce nie obiektywnie, ale ka\u017cda sekunda ociera si\u0119 o niesko\u0144czono\u015b\u0107, z ka\u017cdym krokiem przeciskam si\u0119 przez zag\u0119szczony mrok, kt\u00f3ry oblepia moje r\u0119ce, nogi, my\u015bli i ci\u0105gnie do ty\u0142u. Pr\u00f3buj\u0119 wi\u0119c przebi\u0107 si\u0119 przez ten czas, ciemno\u015b\u0107 i drog\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Agnieszka pokazuje mi \u015bwiat\u0142a schroniska b\u0142yskaj\u0105ce pomi\u0119dzy drzewami. Wydaj\u0105 mi si\u0119 nieosi\u0105galne. My\u015bl\u0119 sobie \u201eostatnie podej\u015bcie i ju\u017c\u201d. M\u00f3zg logiczny mnie beszta: \u201eJakie podej\u015bcie?! Przecie\u017c tu jest p\u0142asko!\u201d. Nie wierz\u0119 mu. On po prostu nie wie. Nic nie wie o kl\u0105twie Anio\u0142a Z\u0142ego. Ostatkiem si\u0142 wspinam si\u0119 wi\u0119c t\u0105 p\u0142ask\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. Jestem. W. Schronisku. Zupa pomidorowa. Zjadam dwie \u0142y\u017cki. Nie jestem w stanie wi\u0119cej. Id\u0119 spa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Rano budz\u0119 si\u0119 w innym \u015bwiecie. Jestem zn\u00f3w sob\u0105. Po fizycznej zapa\u015bci nie ma \u015bladu. W cieniach nocy pozostanie pi\u0119kny zapis s\u0142onecznego g\u0142osu Agnieszki.<\/p>\n\n\n\n<p>Co to by\u0142o?<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017ce brak snu?<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017ce ten wiatr?<\/p>\n\n\n\n<p>Anio\u0142 z\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Anio\u0142 Z\u0142y.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Agnieszka m\u00f3wi: &#8222;Ma by\u0107 \u0142adna pogoda, mam wolny poniedzia\u0142ek, jedziemy w Tatry?&#8221; Jedziemy. Wyjazd w niedziel\u0119, powr\u00f3t w poniedzia\u0142ek. Autobus o 3:55 nad ranem, po to, \u017ceby wykorzysta\u0107 dzie\u0144 ca\u0142kowicie. Jest to dzie\u0144 zmiany czasu na zimowy. Nie potrafi\u0119 normalnie zasn\u0105\u0107, co chwil\u0119 si\u0119 budz\u0119 i sprawdzam ten zmieniaj\u0105cy si\u0119 czas. Boj\u0119 si\u0119, \u017ce co\u015b&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[6],"tags":[],"class_list":["post-830","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-zycie-gorskie"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/830","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=830"}],"version-history":[{"count":13,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/830\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":845,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/830\/revisions\/845"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=830"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=830"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.odczarowania.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=830"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}