Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 5

Dziś się nieco ochłodziło i tak mocno wiało, że nawet tubylcy przyznawali, że to dość wyjątkowe. Jadę autobusem. Słuchawki mam w plecaku. Żal mi izolować się od świata, bo wszystko jest tu dla mnie ciekawe. Patrzę więc sobie na ludzi. Mija mnie kobieta, odziana w kurtkę puchową, zrozumiałe, bo zimno jakieś przenikliwe, sama mam na…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 4

Lubię słowa. Słowa mogą mieć znaczenie. Tutaj jest zabawnie… butterfly mówią na motyla, na ważkę dragonfly, ladybird to biedronka… Nagle widzę herbatkę: buttermint. Musiałam sprawdzić, czy nie jest masłowa jakaś… Ale życie jest ciekawe!

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 3

Ja i brytyjskie pieniądze… na monetach nominały są oznaczone SŁOWNIE. Ktoś powie: w czym problem? Przecież liczebników do 20 uczy się nawet małe dzieci! Musielibyście mnie zobaczyć, jak oglądam każdy pieniążek kilka razy. Funt jest dość mały, ale przynajmniej żółty. 50 pensów to duża srebrna moneta. Jest łatwo… 20 pensów to mała srebrna moneta, 10…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 2

Moje nowe doświadczenia. Takie autobusowe.Jedziesz autobusem. I wcale się nie zastanawiasz, jak to się robi. Problem na pierwszy rzut oka może się wydać jakiś banalny i urojony, nie? Otóż ja dziś zmierzyłam się z jazdą autobusami. I jak to się robi? Pomijam drobny fakt, że musisz wiedzieć dokąd jedziesz, gdzie masz przystanek i koniecznie we…

Czytaj dalej