Pani Ma

Panie z Klubu Seniora są zagubione. Stają na krawężniku świata i patrzą na pędzącą rzeczywistość. Wodnisty wzrok rozpływa się w mijającym biegu, jak szklane oczy lalek. Nie ma przystanków.Pani Marcjanna leży w łóżku i nie wiemy, co widzi. Kiedyś to była pani. Kupowała sobie kolorowe kapelusze. Dziś leży i umiera.Pani z Klubu Seniora przyszła odwiedzić…

Czytaj dalej

Pani Strażniczka

Tegoroczna wiosna okazała się być pospolitą oszustką. Najpierw zaczarowała wszystkich, zamydliła oczy pąkami nagle wybuchającymi zielenią, kwiecistymi kolorami zawróciła nam w głowach, wszystko mieszając słonecznością i nieskazitelnym błękitem. Po czym nagle zatrzasnęła nad nami jakieś gigantyczne, mroźne wieko. Szłam do sklepu. Musiałam wyjąć zimową kurtkę, bo dałam się zwieść i zdążyłam ją schować. Postanowiłam, że…

Czytaj dalej

Pani Nic

Słońce łagodnie łaskotało policzki trawników. Poza krokusami, rośliny raczej nie dały się zwieść tej lutowej ułudzie. Idąc do pracy mijałam kolejne świetlne oazy. Na jednej z ławek siedziała jakaś pani. Miała przymknięte oczy i jak słonecznik, wystawiała swoją twarz do słońca. Zdawała się chłonąć każdy promyk tak, jakby nie chciała uronić ani jednego odżywczego kwanta….

Czytaj dalej

Pani Żniwiarka

Szarość poranka sączy się przez filtr kawy, powoli. Czytam. Szarość nie ustępuje, rozciąga się na południe i popołudnie. Sięga prawie północy. Nie tak powinien wyglądać styczeń. Podnoszę oczy ku niebu mojego dzieciństwa. Błękit nieba kontrastuje z połyskliwą bielą śniegu. Idę na zakupy. Snuję się między półkami. Nie kupuję tej szarości. Właściwie nic nie kupuję. –…

Czytaj dalej

Pani Nijaka

Jadę dziś do pracy autobusem. Nie było takiego planu, ale mój samochód nie odpalił. Mam miejsce przy oknie. Patrzę sobie na świat i na to, jak śnieg bezgłośnie pudruje strupy kamienic, plombuje dziury uliczne oraz tuszuje to, co zwracają śmietniki. Siedzę więc w autobusie, mija mnie pędzący świat za oknem i ludzie wraz z nim…

Czytaj dalej

Pani Pustka

Byłam w kuchni, gdy z klatki schodowej zaczęły dobiegać jakieś hałasy. Coś się działo, ale jako że nie widzę przez ściany, podeszłam do drzwi, żeby sprawdzić. Nie zdążyłam ich otworzyć, gdy ktoś zaczął w nie walić i krzyczeć. – Niech mnie pani szybko zamknie w piwnicy!!!! – kobiecy głos. Otworzyłam. Bo kobiecy głos. – Dzięki…

Czytaj dalej

Pani Projekcja

Znajoma poprosiła mnie, żebym wyprowadziła jej psa, bo nie mogła sama. Wyprowadziłam. Poszliśmy do parku. Nie mam psa, więc z przyjemnością przyglądałam się jego fascynacji światem. Pies nie chodzi, jakby się nudził, każdy jego ruch wyglądał, jakby wszystko od dawna było zaprojektowane i celowe. Patrzyłam więc, jak z lubością zanurzał swój brązowy nochal w kupce…

Czytaj dalej

Pani Zygzak

Mroźne poranki wyostrzają światło i zmysły. Wschód rozmazał buraczkowe barwy tuż nad dachami, powyżej przeszedł w błękitnawą bladość. Wiatr rozwiewał resztki nocnej mroczności między kamienicami. Na chodnikach pustki, mróz uwięził większość ludzi w domach. W odległości około 20 metrów, zobaczyłam postać. Jakaś pani. Chyba coś zgubiła. Pochylała się nad kratką ściekową przy krawężniku i coś…

Czytaj dalej

Pani Nędza

Wracamy. Jest dość późno, a skradający się zmrok nie pomaga w mijaniu sporych kałuż, które zamieszkały w błocku na drodze pomiędzy kamienicami. Latarnie przeglądają swoją bladą próżność w ich nieregularnych twarzach, zawsze zwróconych ku niebu. Przed nami idzie jakaś postać. Zatacza się albo lawiruje tak, jak my, pomiędzy meandrami ulicznej rzeki. Nagle potyka się i…

Czytaj dalej