Ja, Klaudia

Dobrze jest nie być młodym. Uwielbiam to. Szczególnie, gdy myślę o własnym wyglądzie, choć głównie o nim nie myślę. A w każdym razie nie tyle, ile wtedy, gdy miałam naście lat. Paradoksalne jest to, że w wieku, w którym ma się idealną cerę, ani śladu cellulitu (a o wodnym to nawet świat nie słyszał), zmarszczki…

Czytaj dalej

Mężczyźni w pociągu

Mężczyźni. Tym razem będzie o mężczyznach, których spotykam w pociągu. Coś z tymi gośćmi jest nie tak. Albo ze mną. Zaczyna się od momentu wjazdu pociągu na peron. Ludzie podnoszą się i podchodzą. Pociąg zatrzymuje się. Ludzie gromadzą się przy drzwiach. Do tego momentu nic nadzwyczajnego. Zaczyna się chwilę potem: często gość staje na wprost…

Czytaj dalej

Sukienka

Kupuję sukienkę. Nie znoszę robienia zakupów. Przestępując próg sklepu, hipermarketu w szczególności, czuję, jak moje życie zaczyna się marnować. Odwracam się szybko na pięcie i chcę uciec, ale łapię się za ramię, potrząsam i przypominam, że sukienka sama się nie kupi. Wracam ze spuszczoną głową. Biorę głęboki wdech i zaczynam. Generalnie to jest szybki „szpil”….

Czytaj dalej

Ania i inni w drodze

Wczoraj bardzo się zadziwiłam. Jedziemy z Carolina Mk do Piekar Śląskich. Na Festiwal Pielgrzymkowy. Pewnie już myślisz, że mi odbiło 😀 Jedziemy tam, bo dobrze wiem, że zebrała się tam grupa niepospolitych ludzi, żeby podzielić się swoimi przeżyciami z wędrówki szlakami św. Jakuba. Miała tam być Anna Ewa Fijałkowska, a zetknęłam się z Anią kilka…

Czytaj dalej

Kwestia techniki

Teatr Stary w Krakowie, spektakl „Kwestia techniki”: Na scenę wchodzi trzech gości, udają, że są pracownikami technicznymi teatru i dość niezdarnie opowiadają o swojej pracy. Myślę sobie, że niezły początek i wiercę się na krzesełku jak przedszkolak w oczekiwaniu na rozwój sytuacji. Niezły dowcip: udają, że nie są aktorami. Sytuacja się rozwija, bo otwierają okno…

Czytaj dalej

O TYM, JAK ZOSTAŁAM ZDZISIEM

Dziś rzuciłam kolejnego pana Zdzisia. Bardzo mi przykro, ale mam dość. Remont mojej kuchni to nie jest spędzanie czasu w towarzystwie swoich narzędzi i rozbuchanego wyobrażenia na temat swojej fachowości jedynej słusznej. Pan Zdzisio zaczął w poniedziałek. Zaczął od nieprzyjścia. Dlaczego? A dlatego, że miał urodziny dzień przed (i tydzień po także, jak się później…

Czytaj dalej