Spotkanie z Aniołem
Dzisiaj nie przejechałam psa. Wracałam z pracy, o takiej porze, gdy dzień miesza się ze zmrokiem i powstaje dziwna substancja, jakby powietrze się zagęściło i zdusiło światło. Prowadziłam samochód będąc myślami już w domu, a właściwie to chyba samochód prowadził mnie. Nagle, z chodnika, tuż pod przednie prawe koło, wbiegł mały piesek. Niemożliwe, że go…