Wędrowne ptaki

Wędrowne ptaki. Jest coś poetyckiego w tym określeniu. Kiedyś widziałam w czasie deszczu ptaka. Siedział skulony pod dachem i trwał. Było to trwanie czekające, takie życie chwilowe, na przeczekaniu. Żal mi go było. Wyobraziłam sobie, że jego egzystencja polega na takim, jakby zawieszaniu. I tak od jednego zawieszenia do następnego. I następnego. Tymczasem przypomniały mi…

Czytaj dalej