Z pamiętnika niemłodej już nauczycielki 9, wirusologia
No i zagotowało się we mnie. A właściwie zagotował mnie wirus. Za pośrednictwem polskiej oświaty. Ku mojemu szczęściu i moich dzieci, nie korzystają one już ze szkolnictwa, są na wylocie edukacji wyższej, czyli z definicji samodzielni i za siebie odpowiedzialni. Natomiast docierają do mnie zdumiewające informacje od znajomych, których dzieci tkwią w szkolnictwie podstawowym. Po…