Ze zwierzeń samobójcy: rowerem po wsi i lesie
Po szybkim instruktażu telefonicznym nauczyłam się zdejmować koło w moim rowerze. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać głupie, bo w sumie lepiej w rowerze mieć koła niezdjęte. Jako że rower jest nie bardzo zginalny, zdjęcie koła było konieczne do włożenia go do bagażnika, który z kolei jest nienaciągalny. Sprawdziłam sobie pogodę, 21 stopni…