Piknik pod wiszącą skałą
„Piknik pod wiszącą skałą”. Sama nie wiem… Poirytowałam się czytając to, a czytałam tylko dlatego, że mieliśmy się spotkać na „Rokita czyta”. Miałam akurat urlop. Byłam sobie w śnieżnym Korbielowie i delektowałam się jazdą na nartach, upojnymi widokami górskimi, które działały na mnie kojąco, a po nartach czytałam. Czytałam, co jakiś czas zrywałam się wykrzykując…