Bida

Poranek. Słońce, błękitne niebo, praca w perspektywie. Wstaję na moją poranną kawkę. Mamisia dopada mnie w przedpokoju i mówi, że w łazience w wiaderku jest chyba nietoperz. Ciekawość budzi mnie bez kawy. Bez namysłu wpadam do łazienki. Widzę bidę. Unosi się i z trudem utrzymuje pyszczek powyżej wody. Nie mam pojęcia, jak go wyciągnąć. Olśnienie…

Czytaj dalej