Wszystko wraca na swoje miejsce.
Obudziłam się i patrzę, podłoga na dole, sufit u góry, ściany z boku. Jest dobrze. Ktoś mógłby rzec, że to raczej normalnie, zwyczajnie, nie zaś dobrze. Niby tak, ale ja ostatni piątek i poniedziałek spędziłam w szpitalu, bo mojemu błędnikowi coś odbiło i pozamieniał sobie te normalne strony, górę z dołem, prawo z lewym. Myślę,…