Wszystko wraca na swoje miejsce.

Obudziłam się i patrzę, podłoga na dole, sufit u góry, ściany z boku. Jest dobrze. Ktoś mógłby rzec, że to raczej normalnie, zwyczajnie, nie zaś dobrze. Niby tak, ale ja ostatni piątek i poniedziałek spędziłam w szpitalu, bo mojemu błędnikowi coś odbiło i pozamieniał sobie te normalne strony, górę z dołem, prawo z lewym. Myślę,…

Czytaj dalej

Wojownicy

Wymościłam się wygodnie w moim łóżku, takim małym świecie, schronie przed tym drugim światem. Otwieram książkę, rozglądam się odruchowo, czy ktoś nie widzi (i słyszy) tego, jak zacieram ręce i gadam do siebie na głos z radości, że ta chwila oczekiwana cały dzień, właśnie nadeszła. „Alpejscy wojownicy” Bernadette McDonald. Gładzę okładkę, ważę tomisko w ręce…

Czytaj dalej