27

Moja wiara umierała powoli. Początkowo nawet niezauważalnie. Zauważalnie zaczęła kiedyś od pierwszego konkretnego, ważnego dla mnie, jak sądziłam, człowieka. Z czasem grono niewiary powiększało się. Teraz czytam „27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko. Cały czas towarzyszy mi bliżej nieokreślone wrażenie, coś na kształt czegoś, co już było i co dobrze znam. Ukrywało się tuż przed…

Czytaj dalej

Nie dać się zrobić na niebiesko

Zawsze jak kończę czytać, to mam wrażenie, że dobiega końca podróż. Następuje pożegnanie z pewnym światem. Wywołuje to poczucie nostalgii i jednocześnie spełnienia. Osiągnięcie celu jest jakimś rodzajem zakończenia. To jak zamknięcie drzwi albo wejście na szczyt. Zamykam okładkę i jednocześnie zamykam oczy. Cały świat przedstawiony przebiega pod powiekami. Jerzy Pilch „Rozpacz z powodu utraty…

Czytaj dalej

Delft

Delft. Moje marzenie. Stało się to w momencie, gdy stałam w Rijksmuseum przed obrazem Vermeera „Widok Delft”. Stałam nad brzegiem rzeki. Całe muzeum znikło. I od tamtej chwili, gdy staję przed tym widokiem czuję powiew wiatru. Wilgoć znad kanałów zaplątuje się w moje włosy i myśli, stopy zatapiają się w miękkim piasku. Chłonę dynamikę błękitu,…

Czytaj dalej

Spijkenisse

Biblioteka publiczna w Spijkenisse, to jest właściwie w Rotterdamie, nazywana Book Mountain – budynek w kształcie piramidy. Coś niesamowitego! Pięć pięter wypełnionych książkami! Moje niebo… moje marzenie. Mogłabym w tym miejscu żyć, byłabym po prostu wszędzie. 9300 metrów kwadratowych szkła, co przekłada się na cudowne światło. 70 000 książek wśród ceglanych ścian, podestów, z przytulnymi…

Czytaj dalej

Zapadania

Włóczę się po Spijkenisse. Zachwyca mnie nie tylko architektura, ale przede wszystkim ludzie. Na moście widzę psa, w pysku niesie szmacianą torbę. Szybko robię mu zdjęcie, bo uroczy. Nagle spostrzegam, że przechodnie zatrzymali się. Tylko po to, żeby mi nie wejść w kadr. Gdy skończyłam, uraczyli mnie przyjaznym uśmiechem i poszli w swoją stronę. Właściciel…

Czytaj dalej