27
Moja wiara umierała powoli. Początkowo nawet niezauważalnie. Zauważalnie zaczęła kiedyś od pierwszego konkretnego, ważnego dla mnie, jak sądziłam, człowieka. Z czasem grono niewiary powiększało się. Teraz czytam „27 śmierci Toby’ego Obeda” Joanny Gierak-Onoszko. Cały czas towarzyszy mi bliżej nieokreślone wrażenie, coś na kształt czegoś, co już było i co dobrze znam. Ukrywało się tuż przed…