Nie dać się zrobić na niebiesko

Zawsze jak kończę czytać, to mam wrażenie, że dobiega końca podróż. Następuje pożegnanie z pewnym światem. Wywołuje to poczucie nostalgii i jednocześnie spełnienia. Osiągnięcie celu jest jakimś rodzajem zakończenia. To jak zamknięcie drzwi albo wejście na szczyt. Zamykam okładkę i jednocześnie zamykam oczy. Cały świat przedstawiony przebiega pod powiekami. Jerzy Pilch „Rozpacz z powodu utraty furmanki”, mistrz obserwacji i ironii. Bardzo trafnie celuje w naszą mentalność, bogobojność i inne pseudoświętości. Czytanie Pilcha, oprócz intelektualnego pławienia się w jego poglądach i wizjonerskich (z dzisiejszego punktu widzenia) podsumowaniach, było dla mnie przede wszystkim smakowaniem jego stylu. Albo podejmujesz jego przewrotną grę, w którą wciąga cię, by w końcu postawić pod ścianą ślepego zaułka, z którego jest tylko wyjście mentalne, albo jej nie podejmujesz i po chwili następuje over. Czytać i nie dać się zrobić na niebiesko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *