Przystojny Włodek

Snuję się z rana po domu z moją ulubioną kawką w filiżance. Dobudzam szary świat wokół i nagle… przypomniał mi się przystojny Włodek. Nie miałam pojęcia, że Włodziu leży gdzieś na półkach mojej pamięci. Parskam śmiechem, bo historyjka sprzed ponad czterdziestu lat, z czasów gdy miałam może czternaście lat. Zabawne przypomnieć sobie siebie z wieku…

Czytaj dalej

Z perspektywy Plutona

Tak serio, moje życie jest całkiem zwykłe. Ot, takie, jakich miliardy obecnie na świecie. Tyle tylko, że ono jest moje. Wskakuję sobie więc do łóżeczka i wołam w stronę Plutona „Ale mam cuuuudooowne życie!”. Aniele siedzi na Plutonie i mnie słyszy. Nie od razu, bo to jednak jest odległość. Macha do mnie. Jak tylko tu…

Czytaj dalej

Ewolucja

Człowiek to strasznie słaby gatunek. Wystarczy się rozejrzeć. Skończyłam dziś „Spowiedź” Calka Perechodnika. Poprzez tę spowiedź tworzył pomnik dla zamordowanej żony oraz sprawozdanie, które złożył jej w rocznicę tego zabójstwa. Nazwał pamiętniki ich dzieckiem „płodem zrodzonym w bólach śmierci”. „Człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach” – przypomniały mi się słowa Herlinga-Grudzińskiego. W podstawówce wychowywano nas…

Czytaj dalej

Wymazywanie

Szara jest rzeczywistość styczniowa, która wygląda jak listopadowa. Zupełnie jak nadzieja na to, że moje zwolnienie lekarskie wreszcie się skończy i cała ta poczekalnia. I że wrócę do mojego życia sprzed roku. Nie da się roku wymazać? Mój kręgosłup jest w znakomitym stanie. Oczywiście tak znakomitym, jak może być ponad półwieczny kręgosłup nie leżący całe…

Czytaj dalej

Zielony stołeczek

Zawsze chciałam, żeby moje dzieci były szczęśliwe. Nie jest to dziwne, bo to chyba stan naturalny każdego rodzica. Robiłam, co mogłam, a możliwości były różne, często dość słabe. Niska wypłata początkującego nauczyciela, podjęcie studiów wieczorowych i prowadzenie domu. Ale nie o sprzątanie chodzi. Raczej o tworzenie domu i rodziny w nas. Najpierw w swoim pokoju…

Czytaj dalej

Wiera

To czytanie było jak próba wciśnięcia stopy w nieswoje, dość zdeformowane buty i chęć wyruszenia w nich w drogę. Łatwo sobie wyobrazić, jak taka wędrówka wygląda. Mijałam więc w tych butach różne czasy, krajobrazy, ludzi. Dziś doszłam do kresu, do ostatniej strony. Ostatniej odsłony. Najpierw chciałam, pod wpływem impulsu po przeczytaniu historii Wiery Gran, powiedzieć,…

Czytaj dalej

Zatańczenie

Patrzę w okno. Zamieszałam łyżeczką moje myśli w filiżance kawy. W górach podobno spadł śnieg. A u nas z nieba leją się potoki szarości tak burej, że nie sposób jej rozświetlić nawet muzyką. Dziś w planie wizyta u lekarza w Kato. Pomyślałam o zrobieniu jakichś zdjęć. Zwykle jest tak, że jeśli nastawiam się na znalezienie…

Czytaj dalej