Wsiąknięcia

Dolina Chochołowska… nawet nie wiem, czy ją lubię. Jadę, choć w prognozach deszcz i mgły. Chcę się obudzić w górach, spojrzeć przez okno i być szczęśliwa. Taki jest plan. Co do tras, nie planuję niczego. Wyjeżdżamy w piątek. Zabieram się z fantastycznymi ludźmi, z rodziną Ewy z Morskiego Oka. Pozostałą część ekipy spotykamy na parkingu…

Czytaj dalej

Sianie II

Z seksem sprawa jest zasadniczo prosta: dwoje ludzi się umawia na coś… Dwoje… no dobrze, może być i więcej. Jeśli jest akceptacja, to nie ma problemu. Zdaje się, że płeć jest też bez znaczenia. Co do umawiania się, np. z kozą, zachodzi podejrzenie, że trudno tu stwierdzić, czy umowa została zawarta czy nie. Oczywiście nie…

Czytaj dalej

Sianie

Myślałam, że po filmie Sekielskich kościół katolicki upadnie. Tymczasem wszystko zostało wytłumaczone i wszczęte. Ja tego nie kupiłam. Często nie wyrażam swojego zdania, bo nie jestem politykiem lansującym się przy każdym straganie. Tym razem jednak się wypowiem, bo po aferze w Dąbrowie Górniczej zagotowało się we mnie. Nic mnie nie obchodzi, jakie jej uczestnicy zajmują…

Czytaj dalej

Ekrany

Przeszłam daleką drogę od czasu, gdy będąc dzieckiem leżałam wieczorem w łóżku i na suficie widziałam przesuwające się świetlne prostokąty tworzone przez reflektory przejeżdżających samochodów. Pamiętam okienny krzyż podświetlony przez latarnię oraz wzorki na zasłonach, które ożywiałam tworząc im ich zasłonowe życie.  Wraz z upływem czasu pojawiła się u mnie jakaś zdolność do bilokacji. Czuję,…

Czytaj dalej

Wynurzania

Jutro jadę do Doliny Chochołowskiej. Na trzy dni. Nie mogę się doczekać i chcę, żeby jutro było natychmiast. Zanim jednak znów się zaczęłam tym cieszyć, naszło mnie trochę ponurych refleksji. W tym roku jakiś niefart krąży nad moją głową, a może ja sama tym niefartem jestem? Coś z pewnością robię źle i zastanowiłam się nad…

Czytaj dalej

Bolące myślenie

Anię poznałam na jednym z weekendowych wyjazdów z jogą. Zmaga się z porażeniem mózgowym, ja naprawiam kręgosłup, mamy więc sporo wspólnych geriatrycznych tematów – tak się podśmiewamy z siebie. Podjeżdżam po Anię i Małgosię do Gliwic i ruszamy do Wisły. Czas umilamy sobie różnymi opowieściami. Zaczyna Ania. Dzień wcześniej zdarzyła się jej dziwna historia. Rano…

Czytaj dalej

Chłopki

Trzymam w ręku telefon. Patrzę na ikony. Taka normalność, taki świat. Jeszcze nie tak dawno było niewyobrażalne to, co jest naszą codziennością i nawet się nie zastanawiamy, jak to działa, ma być i jest. Czytam „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak. To jest o mnie. O moich poprzedniczkach, moich babciach, ich mamach, ciotkach, kobietach…

Czytaj dalej

Wybieganie

Wybiegam na górskie przestrzenie. Zrywam się z łańcucha i szybuję. Codziennie rano otwieram książkę „Pięć stawów. Dom bez adresu” i ruszam. Przemierzam Dolinę Roztoki. Podchodzę raz od strony Siklawy, to znów od Świstówki czy Zawratu. Zimą grzęznę idąc w kierunku Kopy. Przebiegam przez minione czasy, przyglądam się światom pozostawianym z tyłu, jak przez okno pędzącego…

Czytaj dalej