Kamienica złota

Wracam z centrum. Nie mam żadnych planów, wszystko na dziś załatwiłam, czuję więc totalną wolność. Jestem dość blisko domu, gdy nagle słońce obsypuje złotem kamienicę na mojej drodze. Przez chwilę myślę o tym i zastanawiam się, co mnie w tym tak ujęło, bo widziałam ją setki razy przecież. I nagle mnie olśniło (może to nadal…

Czytaj dalej

Memento – laurka dla Dżanusia

Dżanuś umarł rok temu. W rzeczywistości Dżanuś miał na imię Janusz, ale któregoś razu, na jakimś wypadzie górskim w ten sposób zaczęliśmy go nazwać. Miał piękny głos i świetnie grał na gitarze. Dzięki niemu nasze górskie wędrówki miały charakter bardzo poetycki. Wkraczaliśmy w inny wymiar. Pamiętam, jak wokół poezja się materializowała – „nad głową dział…

Czytaj dalej

Perseidy na Lubomirze

Byłam dzieckiem, kiedy po raz pierwszy spotkałam się ze zdaniem w języku łacińskim: „Per aspera ad astra”. I wcale nie dlatego, że moim rodzicom odbiło i na siłę wypychali mnie na różne dodatkowe zajęcia, by szlifować mój pseudogeniusz. Na moje szczęście miałam normalnych rodziców i my wszyscy byliśmy normalni (w miarę). Pewnego dnia, na naszej…

Czytaj dalej

W obrazie

Wcale nie jest to mój najbardziej ulubiony obraz Beksińskiego. Rzekłabym: umiarkowanie ulubiony. Czasami się jakaś hipnoza zdarza. I zdarzyło się. Beksiński tytułów nie nadawał. Generalnie odcinał się od interpretacji i naprowadzania na interpretacje swoich dzieł. I słusznie. Jeśli utwór milczy, to nie ma o czym mówić i czego interpretować. „Znaczenie nie ma znaczenia” – mawiał….

Czytaj dalej