Ja w Anglii. Nie ma mgły 18

Tutejszy deszcz mnie fascynuje. I nie dlatego, że to zjawisko pogodowe jest mi obce całkowicie. Bo to nie tylko dwulicowiec jest. Jest znacznie bardziej chytry. Przypomina małe dziecko, które zakrywa oczy i woła „Nie ma mnie!”. Nie spada normalnymi kroplami, które poddają się sile ciążenia i zwyczajnie spadają w dół, tylko tak lekkimi, że tańczą…

Czytaj dalej

Mgła się rozwiewa, czyli ja w Anglii 17

Dzwoni budzik. Drzemka. Nie chce mi się wstać. Jadę do pracy. Szaro. Pada deszcz. Przychodzi mi do głowy, żeby może nie wysiąść z autobusu, tylko sobie tak jechać i jechać, i patrzeć przez okno. Dorośli ludzie tak nie robią. Jestem więc w pracy. W środku dużego europejskiego miasta. Powiew wiatru przypomniał mi górskie przestrzenie. Praca….

Czytaj dalej