Amadeo
Zadziwiamy się brakiem nachalności sprzedawców ulicznych. Zwyczajnie nas witają, pytają, który raz na Wyspach, czy wszystko w porządku, skąd jesteśmy. Na hasło „Poland” zewsząd sypią się polskie słowa: cześć, dzień dobry, Lewandowski, Duda. Pytają, który to dzień pobytu i porównują swoją czarną skórę z naszą, mówiąc, że po tygodniu też taką mieć będziemy. Parkamy śmiechem….