Spacerowanie myśli o wschodzie

Cud wschodu polega chyba na tym, że jest stawaniem się świata tuż po kreacji. Ujemna temperatura zaostrza myśli i nadaje im moc. Po chwili trudno utrzymać aparat w ręce i wydobyć jego zwykłą użyteczność, wszystko zastyga w mroźnej poświacie. Zabawna myśl, trochę kiczowata, o tym, że fajnie by było, gdyby stado koni z rozwianymi grzywami…

Czytaj dalej

Kawa

Jestem absolutnym fanem kawy Nescafé. Budzę się rano, robię tę kawę w mojej ulubione filiżance i jeszcze na pograniczu snu snuję się w piżamce i szlafroczku po mieszkaniu. Spoglądam na świat z okna w kuchni, to znów lewituję do pokoju, wraz z unoszącym się aromatem, oplatającym moje myśli i zakręcającym koło szafy i wodzącym mnie…

Czytaj dalej

Baudolino II

„Baudolino” (Umberto Eco) zaczęłam czytać w sierpniu, ale musiałam przerwać, bo pojawiły się inne priorytety. Dziś skończyłam. Zamknęłam końcową okładkę z jakimś gorzkim smakiem w sobie. Przez chwilę gapiłam się w ścianę śledząc w niej ostatnie ścieżki Baudolina, jego smutne ślady znikały w nierównościach tynku, przeplatane zabawnymi zdarzeniami, istnymi szelmostwami ośmieszającymi i piętnującymi nasze drobne,…

Czytaj dalej