Spacerowanie myśli o wschodzie

Cud wschodu polega chyba na tym, że jest stawaniem się świata tuż po kreacji. Ujemna temperatura zaostrza myśli i nadaje im moc. Po chwili trudno utrzymać aparat w ręce i wydobyć jego zwykłą użyteczność, wszystko zastyga w mroźnej poświacie. Zabawna myśl, trochę kiczowata, o tym, że fajnie by było, gdyby stado koni z rozwianymi grzywami wyłoniło się z mgły śniącej tuż nad polami, materializuje się nagle w postaci realnych koni pasących się na łące, co wywołuje wewnętrzny śmiech. Na tyle głośny, że stado ptaków pstrzy czarnymi cętkami pomarańcz nieba. Życie, nieco jeszcze zagęszczone, przenika do resztek rozwianych snów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *