Z pamiętnika nie całkiem młodej już nauczycielki 2
Poranek. Kawa. Jedną ręką pakuję materiały do szkoły, w głowie układam, żeby czegoś nie zapomnieć, drugą ręką suszę włosy, trzecią robię śniadanie. Wskazówki zegara wyprzedzają mnie jak zwykle. Nie zdążyłam zrobić makijażu ani się uczesać. Zbiegając po schodach zapinam kurtkę i kończę plan dnia. Makijaż i czesanie załatwię może w drodze między szatnią a pokojem…