Przyglądam się sobie w lustrze. Ani śladu siwej brody. Krzaczastych brwi też nie dostrzegam. Nie ma też spiczastej czapeczki (czerwonej).
Oddycham z ulgą. Nigdy nie chciałam być krasnoludkiem.
Pewnie dlatego same podłogi się nie zmywają, kurze nie ścierają się same, pranie nie robi się, zakupy…