Mgła się rozwiewa, czyli ja w Anglii 13

Zapach kawy. Do czego mi potrzebny? To proste jest. Do teleportacji. Odcinam pasek górnej części torebki i upajam się zapachem. W mgnieniu oka przenoszę się na rozgrzane słońcem przestrzenie pól kawowych. Powiew ciepłego powietrza na twarzy. I słońce! Mnóstwo słońca! Nie dziw się, jeśli nagle na sekundę znikam. Za chwilę przecież się pojawiam. Otwieram oczy….

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 12

Ociepliło się nieco, natomiast ja kurtki zimowej nie zdejmuję. Jakoś nie lubię, gdy mi zimno. Na ulicach w sumie bez zmian. Nadal królują sandałki, ale koniecznie do puchowych płaszczyków, natomiast jeśli kozaczki, to tylko w towarzystwie minispódniczki i krótkich rękawków. Pojawiły się też grube swetry, takie, jak kiedyś na drutach robiły nasze babcie. Przyglądała mi…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 11

Dziś byłam w sklepie. Może uznasz, że nie jest to nic nadzwyczajnego. Pewnie. Niby nic takiego. Każdy kiedyś w sklepie raczej był. Mnie dziś przerósł widok. Drugie miasto co do wielkości w Wielkiej Brytanii, żadne szalone wyprzedaże, ot, zwykły sobie piątek. Jak przymierzasz w sklepie buty, to co potem robisz? Myślisz sobie, że odkładasz na miejsce?…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 10

Piję sobie herbatkę. Taką zieloną, karmelową. Myślę sobie, że nawet fajnie, że zielona mi smakuje, bo zdrowa podobno jest. I tak minął miesiąc. Podzieliłam się dziś tą refleksją z moją siostrą. A ona na to: „Aha, ta zielona, karmelowa z solą”? Osłupiałam. Z solą??? Jaką solą??? No tak… tak to jest, gdy się nie czyta….

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 9

Patrzę przez okno: szaro, buro i ponuro, a do tego leje. Myślę sobie, czy zimno dziś jest. Widzę jednego człowieka w krótkich spodenkach, drugiego w koszulce z krótkim rękawem, a do tego jeszcze idzie pani z zakupami, w płaszczyku, ale ma gołe nogi. I jest dla mnie jasne, że muszę założyć polar, kurtkę zimową oraz…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 8

Śmieci. Zastanawia mnie, skąd tu tyle śmieci na ulicach. Nie do uwierzenia. Bogaty, europejski kraj… Będzie trochę o obyczajowości, kulturze i ciągłym dziwieniu się. Stoję sobie dziś na przystanku autobusowym. Idzie kobieta. Zatrzymuje się i zaczyna grzebać w torebce. Niewygodnie jej, więc kładzie torebkę na zaparkowanym samochodzie. Zamurowało mnie. Na cudzej własności??? Po chwili wygrzebała…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 7

Kolejny banalny temat: przechodzenie przez ulicę. W czym znowu problem? A w tym, że w normalnym kraju obowiązuje ruch prawostronny (GB nie obrażać się! większość świata porusza się po prawej!) i jak przechodzisz przez ulicę, to najpierw spoglądasz w lewo. Tak nas uczą od dziecka, bo najpierw stamtąd nadjedzie pojazd. A tu, jeśli będziesz tak…

Czytaj dalej

Dziecko we mgle, czyli ja w Anglii 6

Najbardziej banalne rzeczy mnie fascynują! Wyłączniki do światła… Wchodzę do mojego pokoju (pierwszy raz) i… taki wyłącznik, który należy przekręcić. W łazience… taki, który pociąga się za sznurek. Ok, światowa jestem, co się będę dziwić, nie?  W lampce nocnej… taki poprzeczny, który się wciska, w innej lampce nie ma wcale – reaguje na dotyk. Po…

Czytaj dalej