Najbardziej banalne rzeczy mnie fascynują! Wyłączniki do światła… Wchodzę do mojego pokoju (pierwszy raz) i… taki wyłącznik, który należy przekręcić. W łazience… taki, który pociąga się za sznurek. Ok, światowa jestem, co się będę dziwić, nie? W lampce nocnej… taki poprzeczny, który się wciska, w innej lampce nie ma wcale – reaguje na dotyk. Po wejściu do kuchni zaniemówiłam. Patrzyłam dłuższą chwilę. No tak… taki zwyczajny, jak w Polsce.