Wydłubywania

Poranne słońce rozbłyskuje w mojej porannej, rytualnej filiżance kawy. Zachwycają mnie kolory i potencjał nadchodzącego dnia. Nie wiem, jak to się robi, najprawdopodobniej mam taki program w sobie, patrzę na otwierający się dzień i wiem, że będzie piękny. I wcale nie chodzi o to, że spodziewam się jakichś nadzwyczajnych przygód, wydarzeń. Cieszę się z tego,…

Czytaj dalej

Aparat

Mój aparat dogorywa, praktycznie nie da się nim już robić zdjęć. Przy pewnej ekwilibrystyce czasem jeszcze coś udaje mu się z siebie wykrzesać. Jakoś go lubię. Można to uznać za proste przyzwyczajenie, jakieś sentymentalne przywiązanie. Można. Dla mnie jest to stan naturalny wynikający z tego, że towarzyszył mi w wielu sytuacjach, pasjonujących zdarzeniach i przeżyciach….

Czytaj dalej