Mgła się rozwiewa, czyli ja w Anglii 16

Pieniądze leżą na ulicy, wystarczy się po nie schylić. Na własnej skórze postanowiłam sprawdzić dosłowność tego powiedzenia. Od połowy lutego do połowy kwietnia schylałam się po pieniądze leżące na chodnikach, ścieżkach, schodach, w autobusie. I co? Empirycznie sprawdzone: nie ma co liczyć.  Zakasać rękawy i do roboty!

Czytaj dalej

Mgła się rozwiewa, czyli ja w Anglii 15

U mnie w szafce pod zlewem jest czarna dziura. No taka normalna czarna dziura z kosmosu, która pochłania wszystko, nawet światło. Jakiś czas temu zgubiły mi się ziemniaki. Właśnie w szafce pod zlewem. I dziś je znalazłam. Musiał nastąpić wyrzut materii… I to chyba jakieś kosmiczne ziemniaki, alien potatoes. 😀

Czytaj dalej

Mgła się rozwiewa, czyli ja w Anglii 14

Odkryłam tu coś ciekawego. Nazywa się car boot, a jest to po prostu targowisko rzeczy, których ludzie już nie potrzebują i sprzedają wprost z bagażnika. Dominika i Sebastian zabrali mnie na coś takiego. Pojechałam bardziej z ciekawości, niż z potrzeby zakupu czegokolwiek. Targowisko zajmowało ogromną przestrzeń na łące za miastem. Wszystko było dobrze zorganizowane, rozwieszone…

Czytaj dalej