W pogoni

Spieszę się. Ciągle na czas. Dziś wracając z Gliwic nagle zobaczyłam księżyc. Zjechałam w boczną uliczkę. Robienie zdjęć na środku ulicy przez przednią szybę nie jest najlepszym pomysłem. Postanowiłam zapolować. Zapolowałam na sekundy zachwytu. Takie zatrzymanie się pozwala dostrzec, jakie mamy fajne życie. Łapałam więc je. To tu, to tam. Targałam za włosy, wciskałam do zakamarków pamięci. A na koniec ugniotłam kolanem. Jest. Mam je.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *