Pani Pustka

Byłam w kuchni, gdy z klatki schodowej zaczęły dobiegać jakieś hałasy. Coś się działo, ale jako że nie widzę przez ściany, podeszłam do drzwi, żeby sprawdzić. Nie zdążyłam ich otworzyć, gdy ktoś zaczął w nie walić i krzyczeć.

– Niech mnie pani szybko zamknie w piwnicy!!!! – kobiecy głos.

Otworzyłam. Bo kobiecy głos.

– Dzięki Bogu, że otworzyła pani drzwi. Błagam, szybko! Niech mnie pani zamknie w piwnicy!

Oniemiałam. W jakiej, u diabła, piwnicy.

– W jakiej, u diabła, piwnicy? – zapytałam chłodno. – I co tu pani robi?

– Zaraz wszystko pani opowiem, tylko błagam, chodźmy już. – kobieta prosiła.

– Nie ma takiej opcji. Nigdzie z panią nie pójdę, bo nie wiem, kim pani jest. I w ogóle, nie rozumiem, po co miałabym to robić. Proszę stąd odejść, bo wezwę policję. – postanowiłam zakończyć tę pustą gadaninę.

Kobieta się rozpłakała.

– Jestem Pani Pustka. Chodzę po świecie i szerzę pustkę w duszach i umysłach ludzi. Proszę, bardzo panią proszę, niech mnie pani zamknie, bo nie chcę już pustoszyć.

– Jaką znowu pustkę?!

– Dobrze, szybko pani powiem. – powiedziała szeptem. – Widziała pani kiedyś książkę?

– No co pani… – żachnęłam się.

– No właśnie. Książki pani czyta. I niech pani już tak nie narzeka, i ludzie czytają. – kontynuowała. – Tylko trochę szybciej niż kiedyś. To wszystko dlatego, że osobiście się rozwijają. To tempo jest ważne. Wie pani? Oni mają takie swoje urządzenia, na których się wyświetla wszystko. I daje dostęp do wszystkiego. Do systemów. Trzeba tylko je dobrze ustawić. A jeszcze lepiej jak się je połączy z karmą. Z taką powracającą. No więc czytają samą kwintesencję na tych swoich ekranikach. Już nie muszą książek. Mają szybkostrawne streszczenia ogólnoświatowej twórczości. Złote. Kiedyś to było słabo. Trzeba było przeżyć wiele stron, żeby dojść do jakiejś wiedzy. Teraz ludzie mądre są. Jedno zdanie i pyk! Już przeczytane wszystko. Tak mądre, że jak zdanie jest za długie, to nawet do końca nie trzeba czytać. I tak się wszystko wie. Czasem wystarczy nawet przesłać bez czytania. I też się wie.

Zamilkła.

Po jej słowach jakoś pusto się zrobiło.

Zamknęłam ją w piwnicy.

Żeby się wypełniło.

Opublikowano w Moje

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *