Jeden raz w życiu chciałabym być sławna na chwilę, a potem znów zszarzeć.
Właściwie nigdy mnie nie martwiło to, że jestem zwykłym człowiekiem. Nikim ważnym. Nie chcę znajdować się na pierwszych stronach magazynów. Coś mnie jednak gryzie. I myślę sobie, że gdybym choć trochę celebryctwa uprawiła, to może byłoby inaczej? Chodzi mi o artykuł mojego przyjaciela Hermanna Aubié, pracownika naukowego Uniwersytetu Aston w Birmingham. Artykuł poświęcony Liu Xiaobo, Nobliście chińskiemu,…