Deserek

Wyjeżdżam na konferencję. Trafiam do pokoju z jedną miłą panią. Nie znałyśmy się wcześniej, ale ze względu na to, że organizatorem jest nasza koleżanka, zgadzamy się na wspólny pokój. Pomiędzy spotkaniami, miłe rozmowy, wymiana poglądów na życie, sytuacje, filmy, książki. Interesujące jest poznawanie innych światów i odkrywanie tego, że one istnieją nawet wtedy, gdy nie mamy o nich pojęcia.

Po południu nachodzi mnie ochota na deserek. Ze względu na to, że jest to intensywny czas, trudno na ten deserek tak nagle wyskoczyć. Przypominam sobie, że po drodze widziałam Biedrę. Mam 45 minut, wskakuję w samochód i kupuję sobie czekoladowy deserek na bazie ricotty.

Bardzo cenię drobne chwile radości, które można sobie zorganizować w nawet największym wirze wydarzeń. Są to momenty, w których wszystko na moment zamrażam i delektuję się życiem. Czasami jest to zatopienie się w pięknym krajobrazie, czasami w jakimś utworze muzycznym, który akurat zapadł mi w duszę, a dziś to właśnie jest deserek.

Mam 10 minut przed ostatnim spotkaniem. Idealne 10 minut na deserek i małą kawkę. Przygotowuję kawkę i jednocześnie przebieram się. Pani jest gotowa do wyjścia. Siedzi w fotelu, wodzi za mną wzrokiem i mówi. Zaczyna od pytania, czy to nie za późno na kawę, ona kawiarą nie jest, herbatkę lubi, ale o tej porze kawy chyba się pić nie powinno. Robię tę kawę, bo mam na nią ogromną ochotę. Myślę sobie nawet, że może nie będę mogła zasnąć, ale jednocześnie patrzę na deserek i nie ma mowy, że odstąpię. Deserek musi być w towarzystwie kawy.

Otwieram ten wyczekiwany deserek i czuję cudowną słodycz, gdy słyszę, że mąż pani jadał dużo słodyczy. Nie przestaję się rozkoszować kolejną łyżeczką deserku. Już tych słodyczy nie jada, bo ma za wysoki cukier. Łyżeczka deserku i kawka. I cholesterol za wysoki. Dochodzę do połowy deserku. Miażdżyca – na badaniu wyszło, że tętnice zapchane w 78%. Zbliżam się ku końcowi pucharka. Ale podobno te tętnice można przepchać. Ostatnia łyżeczka i łyczek kawki. I jeszcze ma stłuszczoną wątrobę. Zakończyłam deserek. Pani zakończyła mówienie.

Nie pozwoliłam sobie zepsuć mojej chwili. Wyrzuciłam ją do świata równoległego.

Nie wiem, jak z niego wróci.

Na jutro mam drugi deserek. Też ricotta. Z owocami leśnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *