Wreszcie trzymam ją w ręce. W końcu doczekałam się tego momentu, że otworzę okładkę i zatopię się w jej pożółkłych kartkach. Niezmiennie mam tak samo od lat. Czuję niezwykłą ekscytację biorąc książkę do ręki. Czuję jak pod okładką pulsują emocje, zapisane życie postaci różnych planów i ich świat przedstawiony. Okładka nieco drży, momentami nieco odchyla się, to znów opada. Wyrywają się, próbują się przebić przez milimetrowy karton i wedrzeć się do mojego życia. Jeszcze przez chwilę trzymam ich w zamknięciu, przedłużając moment delektowania się, kiedy dam się wchłonąć i opleść pięknymi konstrukcjami językowymi i cudnymi obrazami. Skąd wiem, że tak będzie? Bo zawsze tak jest. Nie zabieram się za przypadkowe książki, nie mam aż tak długiego życia przed sobą. Mogłabym powiedzieć, że starannie dobieram autorów, ale to nieprawda. To nie ja je znajduję, to one na mnie wpadają, wyrastają nagle przed moimi oczami w różnych okolicznościach. Obok mojego wielofunkcyjnego łóżka leży cały stos w kolejce, nie mam nigdy zawahania w rodzaju – co teraz czytać. Może kiedyś nadejść taki moment? Nie sądzę. Dopuszczam tylko jedną ewentualność, którą można określić „zobaczyć Neapol…”.
Jak w moim życiu pojawił się „Lampart”? Podsunął mi go Krzysztof Zanussi. Powiedział, że to powieść wszechczasów. Louis Aragon uznał „Lamparta” za największą powieść tego stulecia. Czy znam Krzysztofa Zanussiego osobiście? Co do Aragona nie ma wątpliwości. Nie znam, jednakże mam wrażenie, jakbym znała. Słucham jego wypowiedzi na youtube oraz na fejsbuku. Niezwykły człowiek, tak pięknie się wysławiający, że za każdym razem wzbudza mój zachwyt. Podwójny. Mogę go słuchać bez końca, jego idealnej intonacji, akcentu, doboru słów oraz nieskazitelnych konstrukcji językowych. Mam oczywiście pewnego rodzaju zboczenie w tej dziedzinie. Po drugie, to, co on mówi, idealnie do mnie trafia, jego poglądy, sposób argumentacji – po prostu podziwiam. I tu sprawa jest prosta, jeśli się przestaje z takimi ludźmi, to to, że „Lampart” zmaterializuje się tuż przede mną, było tylko kwestią czasu. I właśnie się dzieje. Teraz. Bo prawdziwe życie jest tylko teraz.