Moje dziecko, pies i inne świętości

Wychodzę z cmentarza. Mija mnie pani. Idzie na cmentarz z pieskiem. Ciekawe, czy do kościoła też z pieskiem chodzi? To wina zarządcy cmentarza. Nie umieścił przed wejściem napisu „Zakaz wprowadzania psów”, a jedynie rysunek. Znak taki dla tych, którzy nie wiedzą sami z siebie, że psów do miejsc kultu się nie wprowadza. Ale można się temu dziwić, skoro pies jada przy stole, chodzi do fryzjera i do SPA dla psów? Pewnie to tylko kwestia czasu, jak pojawi się psychiatra i psycholog z psią psychoanalizą. I może jeszcze psi kościół z religią i kapłanami dla psów? Dlaczego nie? Przecież w naszym świecie nie ma granic absurdu, tak, jak konsumpcja granic nie ma.

Reklama środków odchudzających, usuwających cellulitis, nadmiar wody, pryszcze, siwiznę. Reklama sprzętu zapewniającego zgrabną sylwetkę bez wysiłku. Syropku na pobudzenie apetytu. Święta i nasz dzisiejszy świąteczny stół nadmiaru.
Tymczasem, na tej samej planecie każdego dnia umiera 15 000 dzieci z głodu, a ponad 800 milionów ludzi głoduje. Aha! I jeszcze 1,4 miliarda cierpi na otyłość…

Narzekasz czasem, że życie jest niesprawiedliwe? Narzekaj, narzekaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *