Trzeci dzień wakacji – ferraty Susatti e Foletti a Cima Capi
Zaczyna się fatalnie. Ze względu na kręgosłup. Zdarzyły mi się może trzy takie poranki od lutego. Nie chcę, żeby ten wyjazd upłynął pod hasłem kręgosłupa, ale chyba nie ma innej możliwości. Jest to coś, co determinuje teraz moje życie. I nikt mnie nie pytał, czy tak chcę… Powiedziałam ekipie, że dziś muszę zostać. Żałowałam, bo…