Drugi dzień wakacji: ferrata Sallagoni

Wszystko już idzie zgodnie z planem. Wyruszamy na via ferratę. Trochę obawiam się, jak zareaguje na to mój kręgosłup. I zadziwiająca sprawa: nic a nic mnie nie boli. Z prawdziwą przyjemnością idę sobie żelazną drogą. Po południu wyskoczyłam na spacer nad jezioro. Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz byłam na plaży. I nie pamiętam. Pławię…

Czytaj dalej

Pierwszy dzień wakacji: moja droga do Limone sul Garda + Brescia po drodze

Lubię podróżować. Taka alegoria życia. Mój pierwszy dzień wakacji. Jeszcze się nie zaczął, a mam przeświadczenie, że znów jakieś przygody mnie spotkają. Kiedyś myślałam, że ja je przyciągam do siebie. Dziś wiem, że nie. To jest stan naturalny. Wystarczy ruszyć tyłek poza własną stodołę, a już się świat otwiera i za każdym zakrętem czai się…

Czytaj dalej

Życie moje piękne

Życie moje piękne! Nie zamieniłabym je na żadne inne. Idealne! Oczywiście jest słońce i deszcz, ciemność i jasność – bo tak jest prawdziwie w tym świecie. Jak u Woltera, w najlepszym z możliwych. Lubię żyć. Wczoraj były moje urodziny. Oczywiście nie były, bo są w lutym, ale wczoraj się zrobiły, bo dostałam prezent. Kubek, który…

Czytaj dalej